Czarne lepsze w osłabieniu

Czarne Sosnowiec wygrały 1:0 z Katowicami. Bramkę zdobyły grając w… liczebnym osłabieniu.

I liga, gr. południowa, 03.11.2012 r. godz. 11:00
1. FC AZS AWF Katowice - Czarni Sosnowiec 0:1 (0:0)
Frączek 73

Żółte kartki: Tomeczek, Pilot, Dec
Czerwona kartka: Tomeczek 56

Katowice: Walaszek - Fischerova, Stachnik, Noras, Łąckiewicz - Hmirova, Koch, Kowalska, Bryzek, Maciukiewicz (63 Koczar) - Krzykowska

Czarni: Polok - Pilot (89 Sobota), Prokop, Wójcik, Tomeczek - Frączek (90 Zabiegała), Luty, Błażejewska (80 Dec), Konieczna, Gębka (90 Gredkiewicz) - Warunek (90 Bydlińska)

Początek meczu to bezwzględna dominacja zespołu Katowic. Lider tabeli miał problemy z wyjściem z piłka poza własną połowę. Gospodynie dobrze neutralizowały środek pola i jedynym zagrożeniem była grająca z prawej strony szybka Iza Frączek. Dobry i wysoki pressing Katowic nie przekładał się jednak wymiernie na okazje bramkowe.

Tuż przed przerwą doszła na boisku do niecodziennej sytuacji. Arbiter za zagranie nakładką podyktowała rzut wolny pośredni z okolic pola karnego. Do piłki podeszła Karolina Koch i uderzyła bezpośrednio na bramkę. Anna Polok cofnęła ręce i pozwoliła wpaść futbolówce do siatki, co zgodnie z przepisami oznaczało, że Czarne rozpoczną grę od bramki. Tak też wskazała sędzia. We wszystkim nie zorientowały się zawodniczki Katowic, które leżąc na środku boiska świętowały zdobycie bramki. Przytomnością umysłu nie popisały się jednak też sosnowiczanki i zamiast szybko rozegrać piłkę i wyjść na czystą pozycję, zdezorientowane zwlekały ze wznowieniem gry.

Druga połowa pechowo rozpoczęła się dla Czarnych. W 53. minucie za faul z czerwoną kartką boisko opuścić musiała Anna Tomeczek. Ta sytuacja jednak zmobilizowała podopieczne Agnieszki Drozdowskiej, które zaczęły grać lepiej i mimo osłabienia stwarzały więcej zagrożenia pod bramką Marceliny Walaszek niż w pierwszej połowie.

Katowice nadal miały optyczną przewagę i większe posiadanie piłki, ale nic z tego nie wynikało. Mało tego - w 73. minucie na indywidualną akcję zdecydowała się Iza Frączek i wykorzystując swoją szybkość minęła kilka zawodniczek, a następnie strzeliła obok interweniującej Marceliny Walaszek zdobywając bramkę na 1:0.
Katowiczanki mimo przewagi liczebnej nie potrafiły do końca meczu wypracować sobie już dogodnej okazji i trochę na własne życzenie zanotowały trzecią porażkę w sezonie.

Galeria